niedziela, 20 lipca 2014

Rozdział 2: Coś więcej

- Cassi, ty mówisz poważnie? - zapytał zdziwiony Leo.

- Nie, nie przejmuj się mną. Po prostu bredzę. - powiedziała wstając i ocierając łzy.

- Nie Cassi. Jeśli się we mnie zakochałaś to powiedz mi to. - zatrzymał ją bo chciała już wyjść.

- Leo, jeśli poczuje do ciebie coś więcej niż przyjaźń to powiem ci to. - powiedziała i przytuliła przyjaciela.

- Czyli nic do mnie nie czujesz? - zapytał.

- Tak. - skłamała. Nie chciała narzucać się przyjacielowi.

- Dobrze, wiesz... Ja już muszę wracać do sali bo jeszcze przyjdzie "pan profesor" i będzie draka.

- No lepiej idź bo jak się okaże, że Shweds po niego poszła to masz przerąbane. - zaśmiała się.

- Odprowadzisz mnie do sali? - zapytał McClain.

- Jasne. - odpowiedziała i pociągnęła Leo za rękę.

Gdy wychodzili Cassi uderzyła kogoś drzwiami. Okazało się, że tym kimś był profesor Rain, który dał karę Leo.

- Leo McClain powinieneś siedzieć w kozie, nie włóczyć się po szkole z Richardson. Jeśli na jutro pan przepisanego 1-ego akapitu kodeksu karnego, wylądujesz u dyrektora, jasne?
-Tak.

- To dobrze, a teraz do klasy i lepiej zaczynij przepisywać ten kodeks bo na jutro nie zdąrzysz. - zaśmiał sie i odszedł.

- Leo, jak chcesz mogę ci pomóc.

- Serio? - zapytał.

- Nie, wiesz żarty sobie robie. - powiedziała ironicznie.

- Dzięki, pa. - powiedział i pocałował ją w policzek.

- Cześć. - odezwała się i ruszyła w stronę akademiku.

W pokoju zastała Amber nadal rozmawiając z Jasonem. Nadal kłucili się kto ma się pierwszy rozłączyć. Cassi po 5 minutach nie wytrzymała i wyrwała Wilson białego Iphone`a. Po czym się rozłączyła.

- Ej! - krzyknęła Amber.

- Chcesz sobie z nim porozmawiać?! To do niego idź, ma pokój obok ciebie! Cały czas siedzisz u mnie w pokoju zamiast do niego iść! To nie tak daleko! - krzyknęła i wyszła z pokoju trzaskając drzwiami. Miała ochotę iść do szkolnej bibloteki, ale nie miała ochoty wchodzić już do szkoły. Wróciła do pokoju.

- Przepraszam cię Amber. Nie powinnam, ale byłam trochę zdenerwowana i tyle. Wybaczysz mi?

- Jasne, że tak. - Wilson przytuliła przyjaciółkę - A teraz przepraszam, ale Jason mnie zaprosił i...

- Spoko idź. - przerwała przyjaciółce.

- Dzięki, pa. - wyszła i za razem zostawiając Richardson samą w pokoju. Cassi postanowiła wziąć prysznic. Poszła do łazienki i wykonała czynność. Zdąrzyła założyć bieliznę i usłyszała pukanie do drzwi. Uchyliła lekko drzwi i zobaczyła Leo.

- Hej, przeszkadam ci.

- No tak trochę. - powiedziała speszona.

- To ty zrób co musisz, a ja pójdę do Jasona. - odwrócił się.

- Nie chodź. - pociągnęła go do środka - A po za tym Jasona nie ma i nie wiem gdziej jest. - uprzedziła jego pytanie.

- No to ty zacznij przepisywać, a ja pójdę się ubrać.

- Dobrze, ale najpierw muszę ci coś powiedzieć tylko nie pomyśl sobie, że na ciebie naciskam. Ja się w tobie zakochałem. - położył ręce na jej tali.

Ona w odpowiedzi go pocałowała. Zaczeli się całować. Cssi pociągnęła Leo za bluzę na łóżko. Całowali się na łóżku. Cassi zaczęła ściągać z McClaina jego bluzę. Po chwili do pokoju wszedł profesor Rain i dyrektor.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz